Dwudziesty czwarty dwunastego miesiąca
Dziś będzie inaczej. Nie będę kurwił, nie pojadę nikomu, że jest idiotą, półgłówkiem i pojebanym przymułem – nawet, jeśli jest. Bo dziś… wróć! Bo jutro stanie się cud.
Oczywiście, że ludzie będą umierać, ktoś kogoś na świecie zgwałci, zamorduje, obrazi i porzuci. Ludzie będą popełniać samobójstwa, płacić za seks z brzydkimi dziwkami, które niejednego druta obciągnęły, szantażować swoich bliskich i takie tam. Ale wiecie co? Gówno mnie to będzie obchodziło.
Jeśli ludzie nie potrafią wykorzystać świąt do tego, by choćby na chwilę uczcić triumf człowieczeństwa, to dlaczego miałbym uklęknąć nad nimi? Co innego, jeśli ktoś jest już kompletnie pozbawiony nadziei. Każdemu takiemu podam pomocną dłoń. Przynajmniej w tym pierwszym kroku będę ich wspierał, gdyż resztę powinni odwalić sami.
A teraz zostawiamy to całe łajno tego brzydkiego świata i… spójrzmy, jak pięknie wygląda ośnieżony grudniowy wieczór…
Kurwa, pada deszcz!
Kurwa, miałem nie kurwić!!
No nie ważne. O co mi chodzi – oderwijmy się od rzeczy materialnych i wykorzystajmy ten czas na naprawę naszego życia. Możecie drwić sobie ze świąt, ale… serca jednak miękną. I wszystko wydaje się takie łatwiejsze, cichsze i spokojniejsze.
Moim wytrwałym czytelnikom (albo – szczególnie im) składam szczere życzenia. Nie wiem, czy w cokolwiek wierzycie, czy nie, ale myślę, że każdy potrzebuje takiego powrotu do niewinności, jaki serwuje nam Wigilia. I na koniec, zamiast kolęd (choć i one są przyjemne), polecam odsłuchać TEGO kawałka (dla niekumatych – Olli’s Jazzy Holiday Greetings).
Trzymajcie się ciepło!
Filed under: Uncategorized | 5 Comments
Tagi: PotF, Wigilia
“całe łajno tego brzydkiego świata”
Usłyszałem niezłe hasło. Ono wprawdzie odnosiło się do tekstu: “Życie jest do dupy”. na co kolega tego kto to powiedział, zripostował: “TWOJE, życie jest do dupy”.
Co to oznacza? Że to nie świat jest brzydki i łajnowaty, lecz Ty go takim postrzegasz… postrzeganie zawsze można zmienić, na szczęście… I tego Ci życze…
Na szczęście przytaczam czyjeś opinie, a nie własny wyrzut. Choć kasy mogłoby być ciut więcej.
No ale z drugiej strony, jak leją Ci w twarz ciepłym moczem, to nie można mówić, że to letni deszczyk – wmawianie sobie, że jest dobrze, nawet, jeśli jest wybitnie źle odbieram jako okłamywanie samego siebie. A to jest już szczyt głupoty.
Niemniej dzięki za życzenia.
Nooo. I najlepszego!
Dzięki
ta wytrwałość czytelnicza popłaca, poczułem się szczególny
.
Także szczere życzenia świąteczne, a na ten czas jak najmniej kurewskiej pogody…
Przyłączam się. Świetny tekst.