Święta/Gówno* prawda
Od najmłodszych dni wszyscy wbijają nam do naszych łbów – bądź dobry, miły, honorowy, prawdomówny, uczynny (tudzież: to wszystko w formie żeńskiej – odmieńcie sobie same, mnie nie chce się tego przepisywać). Przecież tak powinniśmy się zachowywać. Nasze autorytety skądś to wiedzą. Od starych, mądrzejszych od siebie. A my od nich. Jeśli będziemy się trzymać ich, to i my będziemy mogli przekazywać swoim pociechom, jak powinny się zachowywać. Koło się zamknie, a my będziemy mogli spokojnie umrzeć. Pozostawiliśmy za sobą spokój i lepszy świat.
Czy aby na pewno?
Od czasu, kiedy uzyskaliśmy świadomość i jako taką dorosłość mentalną, zauważyliśmy, że każdy chce każdego wyruchać. Fizycznie – jak najbardziej. Ale także pod względem ideowym. Obiecujemy, przysięgamy, zarzekamy się, prawimy, wykrzykujemy credo unosząc pięści. Okłamujemy, łganie wchodzi w krew, mijamy się z prawdą, zwodzimy i wbijamy nóż w plecy. Robimy to wszystko, żeby nie dać się zwieść samemu. Przecież i tak świat się nie zmieni, jeśli my będziemy prawdomówni.
Czy aby na pewno nie?
* niepotrzebne skreślić
Jak to więc będzie? Po której stronie staniesz? Teraz jest twój czas. Korzystaj z okazji, że jest ta gwiazdka w tytule i zajmij stanowisko. Dokonaj wyboru, a przestanę tobą gardzić. Chociaż nie, po prostu będę czuł mniejsze obrzydzenie.
Wybierzesz świętość, czy może pospolite gówno?
Filed under: Uncategorized | 2 Comments
Na moje to to jest GÓWNO prawda. Dlaczego? Dlatego, że każdy z nas ma w sobie cząstkę egoisty/egoistki. Ty też, choć nie zdajesz sobie z tego sprawy
Może nie egoizm w nas siedzi, ale czasem po prostu nie chcemy kogoś zranić więc ściemniamy (a może tylko nam się wydaje że nie zranimy nie mówiąc prawdy?). Czasem przysięgamy, bo inaczej to świat się zawali (dosłownie i/lub w przenośni). Jest wiele powodów dla których robimy tak, a nie inaczej. Co do wpajania dzieciom bycia miłym, dobrym, miłosiernym itp. to szczerze powiedziawszy zależy od samego człowieka (dorosłego). Ja swoim (o ile będę miał, póki co mi się nie spieszy) nie będę wpajał aż takich bzdur, jedynie co to : szacunek/respekt wobec niektórych osób, słuchanie osób o ile mają coś sensownego do powiedzenia, omijania z dala wszelkiego rodzaju przejawu głupoty (czyli m.in. nie zniżania się do ich poziomu). Więcej – w tej chwili – mi nie przychodzi do głowy co jeszcze “mądrego” mógłbym przekazać, to się przypomni w czasie.
Po pierwsze – jestem egoistą. I chyba nie ma bardziej egoistycznej postawy, jak mówienie tylko i wyłącznie prawdy. Dlatego sobie na to pozwalam.
Po drugie – jeśli już miałbym coś przekazać dzieciakom, to chyba podejście do ludzi typu “każdy zasługuje na szacunek, choć niektórzy dodatkowo proszą się o kulę w łbie – a jedno nie gryzie się z drugim”.